W kręgu apologetyki – Łukasz Dudka

3 czerwca 2010

W kręgu apologetyki – Łukasz Dudka

Wielokrotnie przyjdzie nam dyskutować z krytykami kreacjonizmu. Będą oni bronili swojego stanowiska powołując się na stanowisko racjonalizmu sceptycyzmu. Pomijam oczywiście absurdalność umysłowego podejścia do kwestii wiary. Czy zatem istnieje logiczny sposób na odparcie tych argumentów? Postaram się tutaj przedstawić przykładowe narzędzia ku temu.

Na początku dyskusji z pewnością zostanie nam zarzucone tworzenie bajek na potrzeby wyjaśnienia podstawowych zjawisk. Jednak patrząc na to z punktu widzenia matematyki, cóż jest bardziej prawdopodobne: przypadkowe zajście wielu nieprawdopodobnych wydarzeń (marginalnych to mało powiedziane, bardziej na miejscu jest „prawie niemożliwych”), które przypadkowo ułożyły się w obecny ciąg przyczynowo-skutkowy; czy może celowa ingerencja inteligentnej Siły Wyższej, która istnieje ponad obserwowalnym przez nas wszechświatem? Czyż nie wskazuje to przy okazji na celowość naszego istnienia, które w innym wypadku byłoby jedynie dziełem przypadku? Z pewnością zostaną przytoczone argumenty za nieomylnością i racjonalnością metod naukowych. Należy w tym momencie uświadomić sobie jak działa mechanizm opracowywania teorii naukowych. Mianowicie, na początku musimy przyjąć pewne założenia, resztę osiągamy poprzez indukcję. Nic nie gwarantuje poprawności tych założeń, są one przyjmowane „na wiarę”, w końcu są dziełem omylnego umysłu ludzkiego. Podobnie jest z opracowaniem modelu danego zjawiska. Nie widzimy bądź dotykamy fotonu, jednak na podstawie jego oddziaływań przypuszczamy, że jest cząstkowym (punktowym) nośnikiem zaburzeń pola elektro-magnetycznego o zerowej masie, całkowitym spinie i zerowym ładunku elektrycznym. Ale nie mamy całkowitej pewności, iż taki model jest poprawny, w istocie foton może być metacząstką, o o wiele bardziej złożonej budowie (patrząc z przestrzeni lat, zdarzały się już tego typu zmiany modeli, zwłaszcza dotyczących niepodzielności atomów, budowy jądra atomu, bądź niepodzielności protonów i neutronów). Nawet fundamentalne teorie przechodziły gruntowne zmiany, jak choćby fizyka newtonowska, która została wyparta przez szczególną teorię względności, ta zaś w mikroskali wypierana jest przez fizykę kwantową. Jak zatem można mówić o nieomylności metod naukowych? Największe nieścisłości wychodzą obecnie, gdy obliczenia według modelu standardowego są całkowicie odmienne od obserwowanej ekspansji wszechświata. Naukowcy na siłę wrzucają więc do teorii hipotetyczne twory, aby uratować jej autentyczność. Dlatego teraz mamy tezy o ciemnej materii, ciemnej energii, stałych które okazują się zmiennymi, teorii superstrun (jak daleko w tym od bajek, ciężko osądzić). Dosłownie brzytwa Ockhama otwiera się w kieszeni.

Jak zatem widać, nie można stawiać systemy naukowe ponad teiczne systemy wierzeń, gdyż wszystkie one opierają się na przyjęciu pewnych dogmatów poprzez wiarę.


2 komentarze.

Karolcia says:

aż czuć kto jest autorem :))

Fabiola says:

Daje do myślenia:):)

Skomentuj: