Artykuły

Artykuły

„Zawsze pełni zapału do pracy dla Pana”

Praca dla Pana. To ciekawe stwierdzenie. Pracować chcemy (jeśli chcemy) z różnych powodów. Głównie dlatego, że w pracy w jakiś sposób się realizujemy, ale też po prostu do życia potrzebujemy środków, no i Pan Bóg w taki sposób sobie to zaplanował, żebyśmy pracowali i zarobkowali. Paweł pisze tutaj jednak o pracy dla Pana, a jak kontekst wydaje się nam pokazywać, rozumie przez to służbę, czyli jeszcze bardziej tłumacząc to na nasze, taką sytuację,  kiedy to co robimy zachęca innych do zmiany życia, zaufania Bogu i w końcu do tego, że Bóg będzie ratował człowieka od śmierci, od grzechu. Jeśli tak się nad tym zastanowić, to stoi przed nami wspaniałe zadanie, opowiadania innym o wspaniałym Bogu, który chce obdarzyć nas prawdziwym życiem. I tak właściwie – po to między innymi jest kościół, czy nasz Baptystów, w Głogowie na Chopina, czy jakikolwiek inny, uwielbiający Pana Jezusa Chrystusa.

Myślałem sobie o tym, że jeśli doszliście w czytaniu aż do tego miejsca, to pewnie w Waszym sercu jest pragnienie robienia tego, o czym powyżej napisałem. Czasami jednak to pragnienie może słabnąć. Powodów może być wiele. Robisz coś, służysz, działasz, a efektów tego działania nie widać. Wymyślasz kolejne sposoby dotarcia do ludzi, a okazuje się, że to ‘jak kulą w płot’, żadnych rezultatów. Masz chęć i pragnienie, żeby w tym co robisz, towarzyszyli Ci inni, ale za wielu tych innych nie ma. Jak bardzo zniechęcające takie myśli by nie były, zobaczcie jak Paweł kończy swoją myśl „wiedząc, że trud wasz nie jest daremny w Panu” (1 Kor. 15:58).

Ktoś kiedyś powiedział, że „kościół jest jedyna nadzieją dla naszego miasta, dla naszego społeczeństwa”. I tak jest, dzięki temu, że znamy Boga, chcemy iść do miasta, do ludzi żyjących w naszym otoczeniu i powiedzieć im o Panu Jezusie Chrystusie o Jego zbawieniu o Jego trosce o nas, o tym, że On jest Królem. I możemy być pewni, że nasze wysiłki nie idą na marne. Cieszy to, że już kolejny raz odbyła się Gwiazdkowa niespodzianka, cieszy to, że są osoby, które ciągle mają na sercu niesienie pomocy innym i opowiadanie im o Bogu.

Zachęcam przede wszystkim do nie zniechęcania się, ale też do szukania gdzie akurat Ciebie Pan Bóg powołuje. Zobacz gdzie możesz się przyłączyć, w czym pomóc, podziel się z innymi tym, że znasz Boga.


Czytaj całość » Brak komentarzy

Kim jesteś?

Rozmawialiśmy ostatnio z Karolcią S. o odcinku pewnego programu, w którym przedstawione są różne osoby znacząco zmieniające swoje ciało. Cały program możecie zobaczyć na stronie http://www.tvshow.com.pl/zobacz-jak-wygladam-i-podziwiaj/. Niech ten program posłuży nam za podstawę do pogadania o tym, kim jesteśmy, co znaczy dla nas nasze ciało, o tym, czy jesteśmy zadowoleni z tego jak wyglądamy. Na stronie z programem poniżej jest sporo komentarzy. Poczytajcie i też spróbujcie wyrobić sobie jakąś na ten temat opinię.


Czytaj całość » Jeden komentarz

Prawo do życia. Krótka relacja.

Ostatnio rozmawialiśmy o tym czym jest nowe życie. Chyba wszyscy zgodziliśmy się co do tego, że życie, nowy człowiek zaczyna się wtedy kiedy dochodzi do połączenia komórki męskiej z żeńską, kiedy powstaje zygota (lekarze i położne – poprawiajcie jak nie mam racji:):) Nie mamy prawa kończyć życia, bo co ciekawe, zazwyczaj kończyć życie słabego człowieka chce matka; mocniejsza, walcząca o swoje prawa. Poniżej jest dwuczęściowy film, który obejrzeliśmy w ramach spotkania. A na koniec jeszcze jeden filmik o aborcji.

Ten filmik, jak to ktoś podsumował, jest bardzo poruszający i zapraszam do obejrzenia ; )


Czytaj całość » Jeden komentarz

Czy jesteśmy poruszeni Bożą sprawą?

Kilka słów komentarza do angielskiego słowa „anguish”, które bardzo często pojawia się w wypowiedzi Davida Wilkresona. Otóż nieco lepiej będzie nam zrozumieć jego wypowiedź, kiedy słowo to przetłumaczymy jako pełne „bólu i troski przejęcie się jakąś sprawą”. Możemy doświadczać takiego uczucia, kiedy zależy nam na czymś do tego stopnia, że jesteśmy w stanie poświęcić coś, żeby walczyć o to, na czym nam zależy.


Czytaj całość » Jeden komentarz

Kilka słów otuchy!!!

spokojCzasami przechodzimy w życiu różne sytuacje; takie też w których wydaje się, że Pan Bóg jest daleko. Nie będę dużo komentował poniższego wersetu; chyba sam się wyjaśnia. Miłego czytania:)

Śpiewajcie radośnie, niebiosa, i wesel się, ziemio, i wy, góry, rozbrzmiewajcie radością, gdyż Pan pocieszył swój lud i zmiłował się nad jego biedakami! A jednak Syjon mówi: Pan mnie opuścił i Wszechmocny zapomniał o mnie. Czy kobieta może zapomnieć o swoim niemowlęciu i nie zlitować się nad dziecięciem swojego łona? A choćby nawet one zapomniały, jednak Ja ciebie nie zapomnę. Oto na moich dłoniach wyrysowałem cię, twoje mury stoją mi zawsze przed oczyma. Izajasza 49:13-16


Czytaj całość » Brak komentarzy

Świadkowie Jehowy, a chrześcijaństwo

Poniżej publikujemy pracę Karoliny Nowakowskiej na temat Świadków Jehowy. Praca, jak się sami przekonacie podczas lektury, zawiera sporo ciekawych informacji, które mogą się czasami przydać, o których też można sobie pomyśleć i zastanowić się, jak się to wszystko ma do tego, w co wierzymy. Mam również nadzieję, że już wkrótce uda się zamieścić na stronie więcej prac, które tak fajnie pisaliście.

Pracę na stronie zamieścimy w formacie bez przypisów, przypisy natomiast w poniższym pliku .pdf
chrzescijanski-zbor-swiadkow-jehowy1 Nasza stronka jakoś też nie chce przyjmować czcionek greckich i hebrajskich, więc tam gdzie takowe się pojawiły będą tylko kwadraciki.

Karolina Nowakowska

Niniejsza praca przedstawia porównanie wierzeń Świadków Jehowy oraz Chrześcijan.

Chrześcijański Zbór Świadków Jehowy, a w zasadzie Zarejestrowany Związek Wyznaniowy Świadków Jehowy, zapoczątkowany został w XIX wieku w Stanach Zjednoczonych przez Charlesa Taze Russella. Był on człowiekiem wychowanym w rodzinie chrześcijańskiej i bardzo dobrze znał Biblię, jednakże miał wiele wątpliwości dotyczących m.in. istnienia piekła i nieśmiertelności duszy. Zaczął uczęszczać na kółko dyskusyjne na temat Pisma Świętego, na którym dzielił się swoimi wątpliwościami, dzięki czemu zyskał wielu zwolenników swoich poglądów. Ponieważ Russel zajmował się drobnym handlem miał kontakt z wieloma ludźmi, co wpłynęło na powiększenie się grona osób podzielających jego zdanie. Dlatego też postanowił założyć własne wyznanie. W 1884 roku założył Towarzystwo Traktatowe „Strażnica Syjońska”, co dało mu wielkie możliwości szerzenia swoich poglądów, nie zawsze jednak zgodnych z Pismem Świętym (jednym z nich było Tysiącletnie Królestwo obiecane przez Boga, które już nadeszło, dzięki czemu ani on, ani jego naśladowcy nigdy nie umrą – niedługo potem jednak umarł, co jego zwolennicy wytłumaczyli tym, że każdy może się pomylić), a nawet własnego tłumaczenia Biblii.

Porównując naukę Świadków Jehowy do tego, czego naucza nas Pismo Święte możemy zauważyć wiele nieścisłości. Czasami przenośnie przyjmowane są dosłownie, natomiast wyraźnie oczywiste fakty – symbolicznie i przenośnie. Warto przyjrzeć się poglądom głoszonym przez Świadków Jehowy.

Związek ten czci jedynego Boga. Już sama nazwa świadczy o tym jak wielkie znaczenie dla wyznawców ma Bóg – Jehowa. Jego imię pochodzi od hebrajskiego יהוה i oznacza „Jestem, który jestem”, jednakże samogłoski nie zachowały się do dnia dzisiejszego (Żydzi nie używali imienia Boga, aby go nie nadużywać – 2Mojż. 20:7), i zostały dopisane dopiero później.
Świadkowie Jehowy zgadzają się z Chrześcijanami co do tego, że nie wiadomo na pewno jak w rzeczywistości brzmi imię Boga, jednakże uważają, że Bóg ma tylko jedno imię własne i nie przykładają zbyt wielkiej uwagi do pozostałych . Imionami tymi są m.in. El, Elohim, Adonai, którymi Żydzi zastąpili imię Jahwe, a także Pasterz (Psalm 23:1), Stwórca (Iz. 43:15), Zbawiciel, Pan (Łuk. 2:11), Święty (Iż. 53:15), które występują w Biblii.

W odróżnieniu od Chrześcijan Świadkowie Jehowy nie wierzą w istnienie Trójjedynego Boga, czyli Trójcy Świętej. Uważają, że jest to pojęcie zaczerpnięte z kultury pogańskiej, a nie z Biblii. Niemniej jednak w Piśmie Świętym zauważyć możemy wiele fragmentów mówiących o istnieniu Trójcy (np. przy stworzeniu świata Bóg mówi „uczyńmy człowieka (…) podobnego do nas” – 1 Mojż. 1:26). Trudność w zrozumienia istoty Trójjedynego Boga może wynikać m.in. z tego, że my z naszymi ludzkimi umysłami nie potrafimy tego pojąć.
Każda z osób Trójcy ma swoje odrębne cechy: Bóg, wszechmogący stwórca, który zesłał na świat swojego Syna, ten natomiast wcielił się w postać człowieka (Jana 1:14), pokonał grzech i śmierć (Rzym. 8:2), odkupił nas (Mat. 20:28), a także dał nam Ducha Świętego jako Pocieszyciela (Jana 14:16), który też naucza nas (Obj. 2:7), działa (Jana 16:8) i obdarowuje (1Kor. 12:11). Można powiedzieć, że nauka o Trójcy jest podstawą naszego zbawienia: „Biblia podkreśla, że jeśli nie czcimy Syna tak samo jak Ojca, tym samym Ojciec pozbawiony został należnej Mu czci (Jana 5:23)” . Sam Jezus przekazując swoim uczniom Wielkie Posłannictwo (Mat. 28:19) nakazał im chrzcić narody w imię Ojca, Syna i Ducha Świętego. Świadkowie Jehowy odrzucają jednak boskość Jezusa Chrystusa oraz Ducha Świętego, i już z tego powodu ich jedność z Bogiem jest niemożliwa.

W oryginalnej wersji Nowego Testamentu, tj. w języku greckim, Ducha Świętego oznacza słowo . Słowo te jest rodzaju nijakiego. Z tego powodu Duch Święty uważany jest przez Świadków Jehowy za nieosobowy byt, który jest „niewidzialną czynną siłą Wszechmocnego Boga, która skłania Jego sługi do czynienia Jego woli” Niemniej jednak greckie  rodzaju nijakiego określane jest zaimkiem osobowym, który znaczy On (rodzaj męski) – Jezus nazywa Go tak, co oznacza, że ma na myśli istniejącą osobę. Chrześcijanie wierzą w wiele cech Ducha Świętego, takich jak wola (1 Kor. 12:11), wpływ na powstawanie Pisma Świętego (2 Piotra 1:21), przekonywanie ludzi o prawdzie (Jana 16:8), nauczanie ich i przypominanie (Jana 14:26), a także powoływanie do służby (Dz. 13:2) i wstawiennictwo w modlitwie (Rzym. 8:26). Nieracjonalnym byłoby przypisywanie tych cech bezosobowemu bytowi.

Również odrzucenie bóstwa Jezusa jest wielką różnicą pomiędzy Świadkami Jehowy a Chrześcijanami. Ci pierwsi twierdzą, że został On stworzony przez Boga jako archanioł Michał, jest Jego najwyższym stworzeniem, a cała reszta – aniołowie, świat, zostały stworzone dla Niego i z Jego mocy. Jezus jest więc „jednorodzonym Synem Jehowy”, który z tego powodu, że wcześniej był aniołem „nie powinien być wielbiony. Niemniej jest On kimś wyjątkowym i należy być Mu posłusznym”. Jednym z argumentów na potwierdzenie tej tezy jest fragment z Ewangelii Jana 1:1: „Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo”, którego takie tłumaczenie według Świadków Jehowy nie jest do końca spójne i logiczne, ponieważ sugeruje, że Słowo jest z Bogiem którym jest, co nie wydaje się racjonalne. Według Świadków Jehowy tłumaczenie „Bogiem było Słowo” nie jest adekwatne do greckiego oryginału, w którym „Bóg” – oz, jako, że nie stoi przed nim rodzajnik oznacza „boski”, po prostu posiadający pewną jego cechę, a nie tożsamość z Bogiem.
Chrześcijanie natomiast uważają, że Jezus jest „częścią składową” Boga, w którym to Ten objawił się nam w postaci człowieka . Został On zrodzony przed stworzeniem i „bez niego nic nie powstało, co powstało” . Jezus jest jedno z Ojcem (Jana 10:30), tak więc jest Bogiem, dzięki czemu posiada wszystkie atrybuty Boga: jest wszechmogący (Mat. 28:18), wszechobecny (Mat. 18:20), wszechwiedzący (Jana 16:30) i wieczny (Hebr. 13:8). Jezus Chrystus ma także moc, która należy do Boga – moc panowania nad śmiercią (Jana 5:21).

Świadkowie Jehowy uważają również, że Jezus nie mógł zmartwychwstać w ciele, ponieważ już wcześniej powiedział swoim uczniom, że jeszcze tylko przez krótki czas świat będzie go mógł oglądać (Jana 14:19), poza tym, Jezus oddał swoje ciało umierając za życie wszystkich ludzi, nie może więc ponownie z niego korzystać. Chrześcijanie jednak inaczej interpretują przytoczony fragment, należy wszakże przeczytać go do końca: „Jeszcze tylko krótki czas i świat mnie oglądać nie będzie; lecz wy oglądać mnie będziecie, bo Ja żyję i wy żyć będziecie.” Jezus zapewnia tu swoich uczniów, że po śmierci nadal będzie z nimi; dalej czytamy też, że obiecuje życie z Bogiem dla tych, którzy Go miłują (Jana 14:23).
Co się więc stało z ciałem, gdy zniknęło z grobu? Świadkowie Jehowy twierdzą, że to Bóg celowo zabrał ciało Jezusa, aby spełnić proroctwa ze Starego Testamentu mówiące o pustym grobie (Psalm 16:10). Również ciało, w którym pokazywał się Jezus swoim uczniom i innym ludziom po zmartwychwstaniu było jedną z form, jakie mogą przyjmować aniołowie materializując się. Chrześcijanie natomiast uważają, że Jezus zmartwychwstał w nieskazitelnym, nieśmiertelnym, posiadającym nowe możliwości ciele, wywyższony, ostatecznie potwierdzając zwycięstwo nad śmiercią. Wykonał to dzięki swojej mocy, którą, będąc Bogiem, posiadał.

Kolejną kwestią wartą rozpatrzenia jest powtórne przyjście Jezusa na ziemię. Chrześcijanie wierzą, że towarzyszyć mu będą widoczne dla każdego znaki: zaćmienie słońca, spadające gwiazdy oraz znak Syna Człowieczego na niebie (Mat. 24:29-30; Marka 13:24-27). Jezus powróci tak samo jak odszedł – na obłokach nieba, widziany przez każdego człowieka (Dz. 1:11). Jednakże Świadkowie Jehowy utrzymują, że powrót Jezusa odbędzie się tylko w sferze duchowej, a „wszelkie oko”, które ma ten powrót ujrzeć (Obj. 1:7) oznacza oczy duchowe, uzasadniając to wypowiedzią Jezusa z Ewangelii Jana 14:19. Sam powrót Jezusa oznacza rozpoczęcie Jego panowania na ziemi, czyli Królestwo Boże. Powołując się na fragment z Ewangelii Mateusza 24:34 („Nie przeminie to pokolenie, aż się to wszystko stanie”) Świadków Jehowy twierdzą, że trwa ono od roku 1914. „Obecnie trwa sąd – oddzielenie „owiec” i „kozłów”, po czym nastąpi zniszczenie w dolinie Armagedon wszystkich „kozłów” (nie Świadków Jehowy). Potem nastąpi 1000-letnie Królestwo Boże, w czasie którego będą wypróbowywani wszyscy żyjący ludzie (Świadkowie Jehowy) wraz ze stopniowo zmartwychwstającymi, czy nadają się do życia wiecznego. A nadawać się do życia wiecznego będą tylko wiernie żyjący według nauki Świadków Jehowy.” Żyć wiecznie będzie jedynie „mała trzódka” składająca się z wybranych przed założeniem świata 144 tys. ludzi oraz wielki, niezliczony tłum „drugich owiec”, wybierany od założenia świata. „Trzódka” będzie razem z Jezusem sądzić podczas 1000-letniego Królestwa – 1000-letniego Dnia Sądu, „Drugie owce” to natomiast ludzie, którzy zamieszkiwać będą „nową ziemię”, wybrani spośród wszystkich ludzi podczas Dnia Sądu i osądzeni na podstawie postępowania podczas Dnia Sądu, a nie swojego życia. Wszyscy ludzie mają więc drugą szansę. Świadkowie Jehowy nauczają, że nie ma piekła oraz nie ma nic po śmierci (dla nie Świadków Jehowy), a ten, kto umarł „uwolniony jest od grzechu” (Rzym. 6:7).
Widzimy więc, że do życia wiecznego, wg. Świadków Jehowy nie potrzebujemy ofiary Jezusa, w przeciwieństwie do Chrześcijan, dla których ofiara ta jest najważniejszym elementem. Aby być zbawionym człowiek musi za życia „narodzić się na nowo” w Chrystusie (Jana 3:3). Bóg kocha każdego człowieka i chce aby każdy został zbawiony (Jana 3:16), jednakże Bóg jest Bogiem sprawiedliwym, więc na niewierzących czeka kara (Jana 3:36). Na podjęcie tej decyzji mamy tylko życie, drugiej szansy nie ma.
1000-letni Dzień Sądu jest utożsamiany z 1000-letnim panowaniem Chrystusa na ziemi, które rozpocznie się Jego powtórnym przyjściem, a zakończy Sądem Ostatecznym.

Jak widać w powyższej pracy religię Świadków Jehowy oraz Chrześcijan, pomimo tak wielu podobieństw (Bóg, Jezus, 1000-letnie Królestwo) i w zasadzie wspólnego początku, dzieli wiele zasadniczych różnic, takich jak kwestia boskości Jezusa, Jego ofiary na krzyżu, czy też istnienie bądź brak piekła oraz warunki, które człowiek musi spełnić, aby zostać zbawionym.


Czytaj całość » 3 komentarze

Gdzie moje miejsce???

ministryOstatnio miałem okazję porozmawiać z kilkoma osobami, które zastanawiały się gdzie ich miejsce w służbie? Czasami zadajemy tego typu pytania, zastanawiając się jeszcze nad tym, jaki jest mój ‘dar duchowy’, albo jakie talenty Pan Bóg mi dał.
Tak sobie myślałem nad tym i nasunęło mi się kilka wniosków przy okazji i myślenia i czytania:D:D Oczywiście nie traktujcie tego jako jakiegś wyczerpującego opracowania, czy wyroczni, może bardziej jako właśnie kilka przemyśleń:)

(1) Otóż przede wszystkim to sam fakt, że ktoś zadaje takie pytanie, świadczy o czymś naprawdę wspaniałym, a mianowicie o tym, że ma pragnienie służenia Jezusowi, no a co wiąże się z tym, i innym. To już bardzo wiele, kiedy wiem, że chcę służyć, kiedy wiem, że jestem tutaj na ziemi, nie tylko po to, żeby przeżyć sobie życie do śmierci, ale po to, żeby właśnie w pewien sposób poświęcić swoje życie dla innych. Kiedy czytamy o Jezusie to widzimy, że „nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Marka 10:45). Czyli jeśli masz takie pragnienie, widzisz potrzebę, chcesz w jakiś sposób swoje życie układać tak, że swój czas poświęcać dla innych, po to, aby pomagać im w zbliżaniu się do Boga, to SUPER!!! (2) Druga rzecz, która nasuwa mi się kiedy myślę o służbie i tym, jaka jej część jest tym, czego Bóg pragnie dla mnie, to znów powrót do pierwszej – po prostu służ!!! Jeśli masz pragnienie służenia Jezusowi w twoim kościele, w twoim otoczeniu, to służ. Rozglądaj się wkoło i szukaj okazji, a Pan Bóg będzie prowadził. (3) Jeszcze jedna niezmiernie ważna rzecz dotycząca służby wiąże się po części z tym jak jesteśmy skonstruowani. Niektórzy z nas studiują medycynę, inni zamierzają:), a jeszcze inni dość często oglądają ludzi od środka, zatem poprawcie mnie jeśli nie mam racji, ale organizm ludzki do życia potrzebuje energii i jakiegoś jej źródła (można np. chodzić do McDonalda, albo jeść kebaby, albo nawet spaghetti). Życie w służbie Bogu też wymaga dużych nakładów energii i też źródła przy którym będziemy mogli tę energię uzupełnić. Dlatego tak ważne jest pielęgnowanie naszej więzi z Jezusem. Nie trzeba pisać, że chodzi tu o czytanie Biblii i modlitwę, bo wszyscy dobrze o tym wiemy, ale po prostu trzeba trwać przy Bogu, bo inaczej cieżko służyć. Jezus mówił, żebyśmy w Nim trwali, bo bez niego „nic uczynić nie możecie” (Jana 15:5).

Czyli jeśli masz pragnienie służenia, ale nie wiesz w jakiej formie najlepiej to robić, to przede wszystkim służ, patrz na potrzeby które będziesz dostrzegać wkoło siebie i dbaj o to, żeby coraz mocniej kochać Pana Jezusa, doceniać to co dla nas zrobił na krzyżu, a pewnie prędzej czy później odpowiedź na powyższe pytanie będzie jaśniejsza.


Czytaj całość » 2 komentarze

Kolejny wiersz Kariny

karina

Zapraszamy do poczytania i zamyślenia się nad kolejnym już, publikowanym na nieustraszonych, wierszem Kariny.

„20.02.2009″

chciałam napisać
o bieli dusz
o czystości umysłu
na świecie
lecz dlaczego oszukiwać
że coś takiego istnieje…
w nicości pełni ciemnej
jasności
jak nic innego tylko to
co sam tworzysz
co sam mówisz
co sam widzisz
mimo, że Cię nie ma
nikt nie nauczył cię
wypowiadac prostych słów
a opowiadasz historie niestworzone
nikt nie otworzył Ci oczu
a opisujesz podróże
swego życia
z dokładnością co do
barwy czerwieni
tak lśniącej jak rubin
a jednocześnie ciemnej jak cały ten świat bez Niego…
On nadał ci sens
dzieki Niemu to robisz
ty o tym wiesz…


Czytaj całość » Brak komentarzy

Bóg jest naprawdę wielki!!!

 

zdjecie-475Wychowałam się w rodzinie katolickiej. Bóg zawsze był ważny w moim życiu. Regularnie chodziłam do kościoła, spowiedzi, przyjmowałam sakramenty… Wszystko zmieniło się, gdy moja siostra wyszła za mąż i poznałam jej teściową. Uczęszcza ona do kościoła zielonoświątkowego,  do którego zapraszała nas na nabożeństwa. Jest to bardzo wierząca osoba i zarówno ja, jak i moja mama bardzo lubiłyśmy rozmawiać z nią o Bogu. Jednak w wielu kwestiach nasze poglądy się różniły, a ja miałam coraz więcej wątpliwości. To, co od niej słyszałam, było proste, logiczne i poparte Słowem Bożym. Miałam mętlik w głowie. Nie wiedziałam, co jest prawdą. Zastanawiało mnie, czy to możliwe, żeby tak wiele ludzi się myliło? Wiele czasu spędziłam na czytaniu książek i artykułów, które dostawałam od pani Ireny, a także książek i katechizmów, które posiadałam, porównywałam je i zestawiałam ze Słowem Bożym. Modliłam się o zrozumienie. I pamiętam jak któregoś razu, gdy po raz kolejny zadawałam sobie pytania, odkryłam, że znam odpowiedzi, że wiem, co jest prawdą. Wszystko wydało mi się takie oczywiste. I poczułam wtedy niesamowitą ulgę. Jakby kamień spadł mi z serca. Uświadomiłam sobie bowiem, że zbawienie nie zależy od tego, co ja zrobię, że nie mogę na nie zasłużyć żadnymi uczynkami, chodzeniem na msze, sakramentami… Wystarczy wiara, że Jezus Chrystus wziął moją karę na siebie i umarł za moje grzechy. I jeśli w to uwierzę i przyjmę Go, jako swojego Pana i Zbawiciela, będę miała życie wieczne. A moje uczynki są owocem tej wiary. Moja mama też to zrozumiała. Od wielu lat ciężko chorowała. Poznanie Boga tym bardziej było dla niej ważne. 26.06.2005r razem przyjęłyśmy chrzest na świadectwo naszej wiary.

             Bóg jest naprawdę wielki i wspaniały i warto Mu zaufać. Cały czas widzę Jego prowadzenie w moim życiu. Wiem, że to, czego chce dla mojego życia jest najlepsze.

             Przykładem jest mój planowany przez wiele lat wyjazd za granicę. Zaraz po ukończeniu studiów chciałam wyjechać do Norwegii i wszystko robiłam w tym kierunku. Miałam już w ręku dyplom i wypełnione wszystkie potrzebne dokumenty. Jednak w dzień, w którym miałam jechać zawieść je do Wrocławia, nic mi nie wychodziło. Ze wszystkich stron były jakieś przeszkody. W końcu nie udało mi się pojechać. Przełożyłam złożenie tych dokumentów na dwa tygodnie później. Jednak przez ten okres budziło się we mnie przekonanie żeby nie jechać. Nie mogłam tego wytłumaczyć, ponieważ rozum podpowiadał coś innego. Jednak uczucie żeby zostać było silne. Zaczęłam szukać wymówek żeby nie jechać.

             Dokumentów nie złożyłam do tej pory. I bardzo się cieszę, że zostałam i mogę tu służyć Bogu. Dzięki tej decyzji mogłam spędzić z mamą ostatnie dni jej życia, poznałam wielu ludzi, którzy są moimi przyjaciółmi… Czuję, że Bóg ma przygotowane coś specjalnego dla mojego życia właśnie tutaj. I wiem, że warto było zrezygnować z własnych planów, ponieważ Boże plany są dla naszego życia najlepsze.


Czytaj całość » Brak komentarzy

Wcześniejsze

Nowsze