Sprawozdania

Sprawozdania

Nieustraszeni na Szrenicy!!!

Wróciliśmy!!! A łatwo nie bylo:)
Wyruszyliśmy w piątek ok. 17 spod Szrenicy. Do schroniska dotarliśmy po około dwóch godzinach marszu. Kiedy zdobywliśmy szczyt było już naparwdę ciemno i momentami bardzo zimno. Ale dotarliśmy bezpiecznie. Wieczór upłynął na dogrzewaniu się, kolacji, grach i zbawach. Wspólnie z Robertem (tatą Olafa) zaplanowaliśmy sobotnią wycieczkę no i poszliśmy spać. Spało sie dobrze, trochę tylko przeszkadzały skrzypiące łóżka, chrapanie (szczególnie Zbyszka:D) i różne inne głosy wydawane podczas snu:).
Obudziliśmy się, zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy w kolejną trasę. Tym razem czekały nas Źródła Łaby, Śnieżne Kotły, Wieżą radiowoletewizyjna, no i w końcu upragnione, ciepłe i suche samochody. Dlatego upragnione, że ok. 3 ostatnich godzin upłynęło (i to dość dosłownie) nam w sporym deszczu. Po drodze traciliśmy różne osoby. Najpierw opuścili nas Piotr, Mateusz, Zbyszek i Jonatan. Później ze skręconą kostką z gór zjechała Basia; przywozić Basie pojechał Jurek. Wyprawa okazała się naprawdę fajna. Cieszymy się, że mogliśmy fajnie, wspólnie spędzić czas. No i oczywiście mamy nadzieję na powtórki.
Na koniec chciałbym jeszcze podzielić się czyimś spostrzeżeniem. Podczas naszej wędrówki ktoś trafnie zauważył, że życie przypomina trochę chodzenie po górach. Kiedy jest się na szlaku, kiedy za bardzo nie ma drogi odwrotu i jedyną drogą powrotu, inną niż zejście na własnych nogach, jest wzywanie GOPRowskiego helikopetra, trzeba zacisnąć zęby i iść do przodu. Podobnie jest w życiu. Nauczeni przez współczeną kulturę przygotowani jestśmy na natychmiastowe rozwiązania. Nie za bardzo lubimy pracy i to pod każdą postacią. Nie za bardzo lubimy uczyć się wytrwale; dbanie o relacje z bliskimi też nie jest czymś naturalnym. Może więc kiedy nastepnym razem nie będzie się nam chciało przebaczyć komuś, kiedy okazanie dobroci, zrobienie czegoś dobrego dla naszego brata, siostry, koleżanki czy mamy nie będzie sprawiało nam przyjemności, pomyślmy o chodzeniu po górach. Teraz miło się wspomina, że osiągnęliśy coś, przeszliśmy trasę, dotarliśmy do celu, chociaż było bardzo trudno. Kiedy będziemy chcieli w życiu postępować zgodnie z tym czego uczy nas Bóg, wtedy okaże się, że chociaż często nie jest łatwo, to jednak jest naprawdę bardzo fajnie.


Czytaj całość » 2 komentarze

O wyjeździe na Ukrainę słów kilka… (2009)

TRADYCYJNA UKRAINA

oboz09Czy zastanawiałeś się kiedyś nad tradycjami w kościele? W każdej społeczności zapewne możemy znaleźć dobre jak i złe przykłady tradycji. Jednakże o jednej z tradycji, która jest już od 6 lat w Kościele Chrześcijan Baptystów w Głogowie warto napisać. Również i tego lata (31.07- 13.08) młodzież postanowiła wybrać się na misję na Ukrainę, aczkolwiek ten rok trochę różnił się od pozostałych. Uczestnikami wyprawy nie byli już tylko głogowianie- w naszej załodze znalazła się również grupa z Polkowic, a także małżeństwo z Białegostoku. Ponadto w tym roku prowadziliśmy zajęcia w 3 wioskach (dotychczas zajęcia odbywały się tylko w 2). Jednak cel nadal pozostał niezmienny- NIESIENIE EWANGELII I SŁUŻBA DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI.

Zbiórka była o 10 rano, jednak dopiero po 14 wyjechaliśmy z Głogowa – jak to często bywa, sprawy organizacyjne wzięły górę. Już za Katowicami mieliśmy postój – jeden z samochodów się popsuł. Nie zapowiadało się optymistycznie. Jeszcze nie wyjechaliśmy z kraju, a już coś się psuje, co będzie się działo na ukraińskich drogach?? (Dla niewtajemniczonych jakość dróg polskich do ukraińskich ma się tak jak 10 do 1). Nie było innego wyjścia jak kłaść karimaty i zaglądać pod maskę sprawdzając co naszej maszynie dolega. Duży ukłon trzeba zrobić w stronę naszych mechaników, gdyż tak się postarali, że do końca naszej podróży do celu żaden z samochodów nie odmówił współpracy z nami.

Bardzo miłym akcentem, jak to co roku bywa, była kolacja przygotowana przez zborowników kościoła w Strumoku, który nas gościł. Ponadto, choć przyjechaliśmy około 12 w nocy dość duża grupa ludzi czekała, aby nas powitać. I właśnie w tej wiosce oraz w dwóch innych w pobliżu były prowadzone zajęcia dla dzieci. Dzieciaki zawsze miały co robić, a ponadto staraliśmy się aby zaskakiwać ich nowymi pomysłami. Były tak chętne, że bez problemu nauczyły się polskich piosenek. Dzieci z jednej wioski zaśpiewały je nawet na nabożeństwie. Nie mogło zabraknąć historii biblijnych, oraz zajęć plastycznych, gdzie dzieci mogły spróbować czegoś niekonwencjonalnego np. wyklejać rybkę używając grochu, fasoli i ryżu.

W tym samym czasie, kiedy prowadzone były zajęcia na wioskach, młodzież na obozie nad morzem również miała zorganizowany czas. Odbywały się grupy biblijne prowadzone przez ukraińskich liderów, natomiast nasza polska drużyna była odpowiedzialna za prowadzenie gier i zabaw. Przenoszenie na materacu papieru toaletowego, siatkówka czy piłka wodna – to tylko nieliczne atrakcje, których doświadczyli uczestnicy obozu. Niestety pewnej nocy podczas społeczności zostaliśmy zaatakowani przez zgraję owadów i robali, które już po 15 minutach były wszędzie obsiadając wszystko co tylko możliwe – ławki, namioty, a nawet nas. Dobrze, że owe owady żyją tylko jedną noc, w związku z czym były dla nas niegroźne, aczkolwiek widok tej zgrai jest nie do opisania.

Warto wspomnieć jeszcze o wielkim cudzie który wydarzył się w drodze zarówno na Ukrainę jak i z powrotem. W sumie policja zatrzymywała nas 7 razy, jednak ani razu nie dostaliśmy mandatu. Raz nawet policja goniła nas, gdyż Zbyszek nie zauważył lizaka w ciemności. Na granicy też nie mieliśmy zbyt wielkich problemów. Choć nie czekaliśmy zbyt długo, to kiedy pani celnik zobaczyła nasz bagażnik powiedziała tylko: ”O Boże, to na kanał”. Musieliśmy wszystko wyciągać i pakować z powrotem a robienie tego o 3 nad ranem nie było zajęciem, o którym w danej chwili marzyliśmy.

To właśnie marzenia, które pojawiły się wiele lat temu sprawiły, że te wyjazdy misyjne tak wiele wnoszą. Nie tylko dla nas są one ważne, bardzo wpływają też na stronę ukraińską. Każdego roku możemy widzieć jak młodzi ludzie rozwijają się czy to w służbie, czy w pracy z młodzieżą. Ponadto naprawdę można zaprzyjaźnić się z tymi ludźmi. Pomimo bariery językowej nasze chęci są ponad to, co sprawia, iż z roku na rok możemy zawiązywać nowe lub utrwalać starsze przyjaźnie. Z wyjazdu na wyjazd staramy się być jeszcze lepsi w tym co robimy – między innymi w tym roku byliśmy bardzo dobrze zorganizowani czy to na wioskach czy na plaży. Jednak morze i jedzenie pozostało bez zmian. ;)

Zapraszam do 

Pipi


Czytaj całość » Jeden komentarz

Biwak zakończony:)

Biwak rozpoczął się w piątek o godz. 16. Przyjechało nas ok. 30 osób. Rozpoczęliśmy od rozstawiania namiotów. Każdy musiał sprawdzić się w rozstawianiu namiotów, czyli dowiedzieć się jak wygląda konstrukcja namiotu, a później w odpowiedniej kolejności zacząć od przygotowania namiotu, później tropiku. Później zaczęły się rozgrywki w elektroniczny paintball. Zmęczeni i głodni z chęcią zjedliśmy kiełbaski, a następnie wyruszyliśmy na spacer. Po spacerze pośpiewaliśmy kilka piosenek obozowych, a później rozmawialiśmy o walce Dawida z Goliatem. Jak widać, Bóg prowadzi człowieka różnymi drogami i często już od najmłodszych lat przygotowuje do zadań, które czekają w przyszłości. Dlatego też dobrze jest poznawać Boga, zbliżać się do Niego, poprzez modlitwę i czytanie Słowa Bożego.
Biwak zaowocował też w nowe pomysły co do przyszłości Nieustraszonych. Otóż chcielibyśmy jakoś na jesień pojechać razem z rodzicami w góry. Wyjazd byłby zaplanowany na piątek popołudnie i całą sobotę. Pomyślcie o tym. I dajcie znać co myślicie, np. pisząc komentarze.


Czytaj całość » Jeden komentarz

Już wróciliśmy!!!

Wróciliśmy z obozu w Danii. W galerii znajdziecie sporo zdjęć, bo już nie wiedziałem, które zostawiać, a które nie. Obóz na który pojechaliśmy znacznie różnił się od naszych obozów chociażby tym, że czas był zupełnie inaczej zorganizowany. To z czym się tam spotkaliśmy to tzw. skauting prymitywny, czyli polegający na tym, że np. samemu buduje się kuchnie, jadalnie, samemu przyrządza się posiłki (na tym zadaniu mijało nam sporo czasu). Mam nadzieję, że zdjęcia powiedzą Wam dużo.


Czytaj całość » Brak komentarzy

Obóz NIEUSTRASZONYCH trwa!!!

100_1056.jpgWitamy serdecznie z Pobierowa. Nasz obóz toczy się bardzo szybko, dzień mija za dniem i już się okazuje, że jutro sobota, czyli jeszcze 5 dni i będziemy w domu. Przepraszam, że nie udaje mi się na bieżąco dodawać zdjęć, ale jesteśmy naprawdę zaganiani i ciężko jest do tego wszystkiego się zabrać. Mam nadzieję, że tym razem na zdjęciach będziecie w stanie odnaleźć wszystkich bliskich (a obozowicze po obozie samych siebie:). Jak na razie można powiedzieć, że pogoda nam dopisuje. Nie mieliśmy tak na dobrą sprawę zbyt wiele deszczu, choć zdarzają się małe opady. Wczoraj np. popadało bardzo (zdjęć kilka z tego wydarzenia w galierii:)), ale tylko rano, za to później pogoda była bardzo ładna. Mieliśmy nawet okazję trafić na zdjęcia ślubne robione w morzu. Dzisiaj pogoda była naprawdę fajna i spędziliśmy sporo czasu na plaży.
Przed nami jeszcze kilka wydarzeń, m. in. nocka nieustraszonych, podchody, takie naprawdę solidne, wieczór talentów. Do tej pory skutecznie udaje nam się obalać lub potwierdzać różne mity. Np. wczoraj mówlismy o tym, w jaki sposób radzić sobie z konfliktami, których przecież tak dużo w naszym życiu, nie mówiąc już o życiu obozowym:):) Jutro będziemy chcieli poruszyć temat zbawienia i tego, czy jest za darmo czy nie. Jak na razie, to byłoby na tyle, pozdarwiamy Wszystkich czytelników bardzo serdecznie.


Czytaj całość » Jeden komentarz

Nieustraszeni:) kolarze!!!

sdc10240”Udane starty zaliczyli nieustraszeni :) zawodnicy Chrześcijańskiej Grupy Kolarskiej. 16 maja, dwóch śmiałków Tomasz Król i Michał Okoński startowali w „23. Wyścigu Kolarskim o Złotą Wstęgę Kaczawy”. Około godziny 16.00 zawodnicy wyruszyli na trasę wyścigu. Start i meta zawodów miały miejsce w Złotoryi. Zaraz po starcie rozpoczęły się próby ucieczek. Dość szybko od peletonu oddzielił się Damian Pinczuk (zwycięzca wyścigu) wraz z innymi kolarzami.

Dwaj zawodnicy ChGK jechali w peletonie, aż do około 60 kilometra. Podczassdc10244podjazdu zaatakował W.Gładysiak – zawodnik Corratec Team. Atak „Corratecowca” był na tyle spokojny, że mógł zostać łatwo przeoczony przez innych kolarzy. Michał Okoński(zwany też ”Miśkiem ;)” ), który dość dobrze czuje się w terenie pagórkowatym, nie dał się zaskoczyć i dojechał do koła Gładysiaka. Po podjeździe obaj kolarze mieli już znaczną przewagę nad peletonem. Zaczęli zgodnie współpracować, utrzymując średnią prędkość około 39-43 km/h. Należy pamiętać, że jadący w grupie kolarze, gdy współpracują działają na zasadzie ”synergii”, kto jest uważnym słuchaczem(dotyczy młodzieży KChB) zapewne pamięta to słowo, z któregoś ze spotkań młodzieżowych ;)

Niestety po paru kilometrach ucieczka, w której jechał Michał została zlikwidowana przez peleton.

Jednakże nie był to koniec walki ChGK-owców o czołowe lokaty. Gdy zostało parę kilometrów do mety, od peletonusdc10243”odskoczył” Misiek. Po chwili dojechał do niego jeszcze jeden zawodnik, po czym do ucieczki dołączył towarzysz z pierwszego odjazdu – Władek Gładysiak. Kolarze narzucili mocne tempo, które wytrzymali tylko Gładysiak i Okoński. Jadąc we dwójkę, dotarli aż do finałowego podjazdu. . Podjazd jako pierwszy rozpoczął zawodnik Corratec Team. Reprezentant naszej grupy zobaczywszy nadciągający z tyłu peleton, nacisnął mocniej na pedały zostawiając w tyle kolegę z ucieczki. Niestety na ostatnich metrach ciężkiego podjazdu, prowadzącego ulicami Złotoryi „Corratecowiec” wyprzedził Okońskiego. Zawodnik Chrześcijańskiej Grupy Kolarskiej zajął 5. lokatę(to już jego trzecie 5. miejsce w tym roku). Około 20 sekund po dojechaniu tej dwójki do mety, finiszował peleton, w którym jechał drugi zawodnik ChGK – Tomek Król, który ostatecznie zajął 11. pozycję. Walka o pierwsze trzy miejsca rozstrzygnęła się pomiędzy zawodnikami z pierwszego odjazdu.

Dzień później Michał Okoński, wystartował w „Ogólnopolskim Wyścigu o Puchar Starosty Złotoryjskiego”. Trasa z racji podobnego położenia co „Złota Wstęga Kaczawy” również przebiegała w dość ciężkim terenie pagórkowatym. Dodatkowym utrudnieniem był mocno dmuchający wiatr, który miał duże pole do popisu, ze względu na to, że przeważał teren nieosłonięty drzewami. Pocieszeniem dla naszego zawodnika, był widok kwitnącego rzepaku, a także mocno grzejące słońce, które dodawały mu dodatkowej motywacji :-) . O pierwszych dwóch miejscach w wyścigu zadecydowała ucieczka, która miała miejsce już na początku rywalizacji. Niestety zawodnik ChGK nie znalazł się w grupie uciekającej. Powodem, po części, było zlekceważenie przez niego inicjatorów odjazdu.

Reprezentant ChGK na metę wjechał finiszując z grupy zasadniczej, zajmując wysokie 4. miejsce.


sdc10250Chrześcijańska Grupa Kolarska pozostawiła swój ślad również w wynikach wyścigów MTB. Paweł Gilewski reprezentujący ChGK podczas imprez amatorskich, startował w Skandia Maraton LANG TEAM w Bielawie. W swojej kategorii wiekowej zajął 34. miejsce. Pośród wszystkich uczestników MEGA Maratonu (265 zawodników) został sklasyfikowany na 139 pozycji. Paweł ocenia swoją formą jako ciągle wzrastającą, jest to zatem powód do zadowolenia.”

Warto zauważyć, że zawodnicy ChGK ścigają się w nowych barwach. Obecne stroje znacznie różnią się od tych z debiutanckiego, dla naszej grupy sezonu 2008/


Czytaj całość » 3 komentarze

Koncert Gusa w Kościele Chrześcijan Baptystów

gus-eyre_promo_300x215pixel2 W Gazecie Lubuskiej ukazał się wywiad przeprowadzony przez P. Dorotę Nyk, pt. Anglik namawia: Wybierzcie życie! Myślę, że warto poczytać. Poniżej publikujemy jego część, a resztę przeczytać można na stronie http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090519/POWIAT03/249994299.

- Co pan robi w Głogowie?
- Jest to jeden z etapów mojej podróży. Przez tydzień będę tutaj, a potem jadę do Wrocławia. Podróżuję po całej Europie i opowiadam ludziom o moich odczuciach i doświadczeniach. Nagrałem film o tych spośród nas, którzy kiedyś pili, palili lub się narkotyzowali. Ale uwierzyli w możliwość lepszego życia, uwierzyli w Boga, i zerwali z tym złem. W Wielkiej Brytanii była swego czasu modna koszulka z napisem: wybieram życie. Namawiam ludzi właśnie do takiego wyboru. Pokazuję im swój film, śpiewam piosenki i gram na gitarze. Opowiadam im także o sobie i swoich najbliższych.

Sam jako młody chłopak paliłem papierosy, a potem miałem problemy z płucami. Lubiłem też pić piwo, ale moje picie było drogą do nikąd. Na szczęście szybko to zrozumiałem. Zdechła, martwa ryba nigdzie nie popłynie. W Głogowie mam kilka spotkań dziennie z młodzieżą. W czwartek spotkam się z więźniami z zakładu karnego. Wszędzie podróżuję razem z moją żoną Wendy, która pomaga mi mój pokaz przeprowadzić technicznie. (czytaj dalej)


Czytaj całość » Brak komentarzy

Nieustraszeni/Mini majówka

aggeuszWczoraj zamiast w kościele to spotkaliśmy się w osławionym Krążkówu. W galerii możecie zobaczyć kilka zdjęć. Oprócz tego, że wierciliśmy dziury w kiełbasach, to mówiliśmy też o księdze Aggeusza (to jedna z najkrótszych ksiąg Starego Testamentu, a też jedna z bardzo niewielu, w których ludzie zrobili to, co zalecał prorok). Jedno z ważniejszych przesłań księgy streścić można w słowach Ewangelii Mateusza 6:33 – „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego… a wszsytko inne będzie wam dodane”. Ludzie w tamtych czasach zamiast poświęcić czas na zadbanie o świątynię (symbol wielkości Boga) poświęcali dużo czasu na dbanie o własne interesy. Doprowadziło to do sytuacji, w której to co robili nie przynosiło im żadnej satysfakcji. Trzeba było zachęcić ich do tego, aby zajęli się odbudową świątyni, aby poświęcili czas na odbudowę relacji z Bogiem.

Wniosek z tego dla nas taki, że powinniśmy naprawdę szczerze dbać o naszą relację z Bogiem, o jej pielęgnowanie, a to najlepiej robi się czytając Biblię, modląc się i będąc posłusznym Bogu. A juz o pozostale rzeczy Bóg się zatroszczy. 

To w takim telegraficznym skrócie.


Czytaj całość » Brak komentarzy

Budowa płotu

                               Dziś trwały dalsze prace nad budową płotu. W pracach brało udział dużo Pań:) Pogoda była piękna i czas zleciał naprawdę miło:) W przerwie wypiliśmy sobie pyszną kawkę i herbatkę, a za taras posłużył nam nowo zbudowany chodnik przed wejściem do kościoła:)


Czytaj całość » Brak komentarzy

Nowsze